Czasem trzeba zwyczajnie pobyć…
Z radością informuję, że podczas minionego weekendu, jak również poprzedniego tygodnia…
– nie skończyłam żadnego kursu
– nie stałam się lepszą wersją siebie
– nie zrobiłam żadnej rolki
– nie założyłam nowej firmy
– nie byłam produktywna 😉
Za to – ciepły koc, książki, dziennik, hektolitry herbaty z cytryną – towarzyszyły mi cały ten czas…
Odbyłam dodatkowo kilka ciekawych, luźnych rozmów o życiu,
dzielnie uczestniczyłam w zajęciach rehabilitacji stopy i dbałam o siebie tak, jak potrafię najlepiej ( i na ile pozwala mi mój obecny stan )
Czy czuję się w tym stanie osamotniona, patrząc na kipiące sukcesami konta osób na Instagramie?
Nie.
Czy czuję się szczęśliwa?
Cholernie.
Czuję się również autentyczna.
Bo wiem, żyjąc na tym świecie jeszcze zanim pojawiły się media społecznościowe, że życie i biznes, to nie jest pasmo nieustających działań, sukcesów,
gonitwy i przepychania się.
Czasem trzeba zwyczajnie pobyć.
Odetchnąć.
Przestać się ścigać.
Odpocząć.
Wrzucić na luz.
A już na pewno – przestać udawać.
I chcę Ci powiedzieć, droga Kobieto,
że bez względu na to, jak wygląda Twoj tydzień, weekend czy dzień…
JESTEŚ NIEZWYKŁA!
Taka, jaka jesteś.
Z tym, co masz.
Z tym, co wiesz.
Bez tego, czego nie wiesz, czego nie masz i czego nie zrobiłaś.
PS. Bieżący tydzień zamierzam spędzić podobnie, a sobotę na bank sponsoruje jakas kaliska restauracja serwująca sushi 😉

